Simson Avo renowacja

Słowa kluczowe:
1głosy

Moja przygoda z motoryzacją zaczęła się dawno, dawno temu w latach 70-tych od motoroweru Komar. Pod koniec lat 70-tych, gdy pozwalały mi już na to fundusze, kupiłem sobie motocykl MZ 250 ES1. Bardzo lubiłem jeździć motocyklem, a w okresie letnim to były moje podstawowe środki transportu. Jednak jeżdżenie używanymi jednośladami wymagało również dokonywania napraw. Czasem z musu, a czasem z chęci pomajsterkowania lub usprawnienia czegoś - zawsze sam grzebałem się przy swoich maszynach. Kręcenie wszelkiego rodzaju śrub pozostało mi na starsze lata. I tak, mając już powyżej czterdziestki na karku i nastoletnich synów, postanowiłem kupić jakiś stary motocykl i odrestaurować go. Jako, że nie miałem dużych funduszy na zabawę, zdecydowałem się kupić starego, zdezelowanego i nie jeżdżącego Simsona AVO z 1959 roku. Myślę, że kupno akurat Simsona było związane z fascynacją tym jednośladem (szczególnie charakterystyczną pracą silnika czterosuwowego), jaka mi pozostała z lat młodzieńczych.

    

Po kupnie tego motocykla nie przyszło mi na myśl, aby uwiecznić jego wygląd na fotografiach i w związku z tym nie mam żadnego zdjęcia, które dokumentowałoby jego stan przed renowacją. Natomiast efekt mojej pracy uwieczniłem i kilka fotografii przedstawiam przy okazji tego opisu.

    

Do kupna Simsona doszło trochę za namową starszego syna, który jeździł w tym czasie motorowerem Simson, ale spoglądał z utęsknieniem na większe jednoślady. Pod koniec lat 90-tych dałem się namówić i kupiliśmy ten egzemplarz. Kupno wiązało się z bardzo dużym nakładem pracy by doprowadzić go do stanu w jakim jest on pokazany na zdjęciach. Począwszy od wykonania remontu kapitalnego silnika, poprzez chromowanie elementów zawieszenia i kół na lakierowaniu kończąc. Wszystko starałem się doprowadzić do takiego stanu, by jak najbardziej przypominał oryginał. Nadmienię, że przed renowacją był on w całości pomalowany łącznie z kołami, na kolor niebieski przy pomocy pędzla i gąbki.

    

Na takie efekty, jakie pokazuję na zdjęciach, potrzebowałem 8 miesięcy pracy dorywczej (wtedy jak chciało mi się popracować), a koszt materiałów i robocizny usługodawców kształtowały się w granicach 1500-1800 zł. Ponieważ chciałem dokonać renowacji jak najmniejszym kosztem, nie wszystkie elementy udało mi się odtworzyć zgodnie z oryginałem. Mimo to, efekt jaki dały prace wykonane przy tym motorze, moim zdaniem jest imponujący. Po 2-ch latach jeżdżenia odrestaurowanym Simsonem syn doszedł do wniosku, że chciałby poruszać się czymś szybszym i pewniejszym. Zamieszczona w portalach internetowych oferta sprzedaży szybko znalazła nabywcę z Niemiec. Małym utrudnieniem było dostarczenie motoru do Frankfurtu nad Odrą , gdzie doszło do transakcji po odbyciu jazdy próbnej przez kupującego. Było warto, gdyż kwota jaką uzyskaliśmy wielokrotnie przewyższała oferty krajowe.

Oceń artykuł
Ocena 1

Galeria artykułu

Odpowiedzi

Anonim
Portret użytkownika Anonim

Co do simsona to był bardzo ładny sprzęt i na pewno bardzo głośny. 

Bardzo udana renowacja !

Anonim
Portret użytkownika Anonim
Witam, Bardzo udana renowacja ! Talent ;) Warto te 1500-1800 zł. Super zdięcja. Pozdrawiam. Gabi. darmowe gry mario
Anonim
Portret użytkownika Anonim

Jest ok. Razi mnie tylko przednie siedzonko. Sam byłem zwolennikiem czterotaktów  (na Jawy i MZ-ki mówiono kiedyś odkurzacze), ale to były przeważnie Junaki. AWO zawsze było piękne, ale wtedy byłem młody i zachwycałem się mocą 21 KM Junior M 07, lub 19 KM Junior M 010. Zawsze wtedy aviolce zostawały z tyłu. Teraz doceniam AVO i jestem!!! zachwycony tymi obrazkami. Dobrze, że ktoś ma pasję odnawiania motocykli. Należy im się to (motocyklom). A ten klient, który napisał, że sprzęcik jest warty 1800, to nie ma pojęcia ile kosztuje chociażby chrom. Chwała za pracę. Na wszelki wypadek podaję swój adres mailowy. Krzysztof miłośnik motocykli. krzysztofkoj@wp.pl

Pozdrawiam serdecznie.

Dodaj nową odpowiedź